Wymieszaj łyżeczkę octu jabłkowego z dwiema łyżeczkami miodu i zalej całość 240 ml ciepłej wody. Wymieszaj wszystko bardzo dokładnie, by miód się rozpuścił. Do napoju możesz dodać na przykład imbir, pieprz cayenne, liście mięty, cynamon lub cytrynę. Taką miksturę najlepiej pić z samego rana.
Dopiero w drugim miesiącu samotnego życia zrozumiałem, ile wszystkiego robiła moja ukochana By admin in CIEKAWE 23.08.2023 Mieszkałem w małżeństwie przez 8 lat. Ożeniłem się w wieku 26 lat. Wszystkie te lata pracowałem od 8 do 10 godzin dziennie.
Moja mama ukochana lubi czytać i pisać zdaniaBez pomocy, bez plagiatu i ściąganiaMoja mama ukochana dobrze wykształconaZa pomocą czytania i pisania wiele dokon… keepcaalm6 keepcaalm6
10 grudnia odeszła moja ukochana MAMA. Moja najlepsza przyjaciółka, z którą rozmawiałam codziennie i o wszystkim Moje życie zmieniło się o 180 stopni. Strata mamy boli przeokrutnie. Nadal mam
Znajdujesz się na stronie wyników wyszukiwania dla frazy jest najlepsza moja mama pikna, mdra ukochana. Na odsłonie znajdziesz teksty, tłumaczenia i teledyski do piosenek związanych ze słowami jest najlepsza moja mama pikna, mdra ukochana. Tekściory.pl - baza tekstów piosenek, tłumaczeń oraz teledysków.
317 views, 7 likes, 2 loves, 7 comments, 1 shares, Facebook Watch Videos from Pani Rytmika: #środazpiosenką Dziś ŚRODA, dzień z piosenką! A dziś w wersji na uku moja piosenka - Mama ukochana!
52-letnia Bożena Pszonak ma guza mózgu i szansę na dalsze życie, jeżeli w najbliższym czasie przejdzie operację. "Nasza ukochana mama ma jeszcze szansę" 30 czerwca 2022, 19:57 FACEBOOK
Ojczyzna moja – to ta ziemia droga, Gdziem ujrzał słońce i gdziem poznał Boga, Gdzie ojciec, bracia i gdzie matka miła. W polskiej mnie mowie pacierza uczyła. Ojczyzna moja – to wioski i miasta, Wśród pól lechickich sadzone od Piasta; To rzeki, lasy, kwietne niwy, łąki, Gdzie pieśń nadziei śpiewają skowronki. Ojczyzna moja
Dziewczyna, która ma to coś Dokładnie czuje to co ja W jej oczach cały świat. Ref: A ja chcę moja ukochana Żebyś dzisiaj na noc ze mną tu została Sama sprawdź moja ukochana Że najlepsze usta mam do całowania A na ucho powiem, że Kocham Cię. Ref: A ja chcę moja ukochana Żebyś dzisiaj na noc ze mną tu została Sama sprawdź
Ukaż się, moja ukochana (1940) - Korespondentka prasowa Augusta (Claudette Colbert) pomaga wydostać się z więzienia Rayowi (Ray Milland) - lotnikowi, który brał udział w wojnie
3j49. Mama97 88381232500Autor: Sylwia KubryńskaWydawca: Prószyński MediaOprawa: TwardaFormat: stron: 336Rok wydania: 2018Język wydania: polskiCiężar: 0,36 kgCzy mogę cofnąć czas? Czy mogę cofnąć czas i przyspieszonym kursem uzupełnić braki w tej profesji, jaką jest macierzyństwo? Czy to, że nie umiałam wychować lepiej, mnie usprawiedliwia? Przecież wtedy, na samym początku, nie było takiej szkoły. Nie było kursów, kierunku studiów. Pewnie nadal nikt nie zrobił. Wyższa Szkoła Macierzyństwa. Boże, co za nisza! Tymczasem nie ma, nie było, nie skończyłam, nie zaliczyłam. Mam to oblane na całej linii i dlatego moja matka, jak pani nauczycielka, jak nie przymierzając – własna teściowa – zadaje mi takie pytanie. Do tablicy: Mama. Proszę odpowiedzieć na pytanie: Czy ty w ogóle kochasz swoje dziecko!?Brawurowa książka Sylwii Kubryńskiej to szczera i bezkompromisowa opowieść o tym, jak macierzyństwo zmienia kobietę. To książka o wymaganiach świata i wszystkich dookoła wobec matek i ich matczynej samotności…Nareszcie brudne i męczące macierzyństwo ma głos!Sylwia Kubryńska – jedna z najbardziej cenionych polskich współczesnych pisarek. Feministka, felietonistka, matka. W 2015 roku głośną książką "Kobieta (dość) doskonała" zdobyła listy bestsellerów. Jej kolejne powieści: "Furia mać!" (2016), "Biurwa" (2016) i "30 sekund" (2017) były szeroko komentowane. Każda jej książka to wydarzenie myśli nad kolejną.
1. Link do strony z możliwością wsparcia forum: 2. Konta nowych użytkowników są aktywowane przez Administrację (linki aktywacyjne nie działają) - zwykle w ciągu ok. 24 ÷ 48 h. Czat Mapa forum Formularz kontaktowy FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy Album Rejestracja Zaloguj DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna » OPOWIEDZ - ZADAJ PYTANIE - POMÓŻ INNYM » Nowotwory przewodu pokarmowego » Moja ukochana Mama! POMOCY! Poprzedni temat :: Następny temat Moja ukochana Mama! POMOCY! Autor Wiadomość infinity PRZYJACIEL Forum Dołączyła: 21 Sie 2012Posty: 576Skąd: United KingdomPomogła: 197 razy #16 Wysłany: 2014-01-25, 23:16 nigdy bez konsultacji z lekarzem _________________Don't underestimate the things that I will do.. Konwalia.. Dołączyła: 25 Sty 2014Posty: 10 #17 Wysłany: 2014-01-25, 23:16 absenteeism napisał/a: Konwalia.. napisał/a: Rozumiem zasady, jednak życie ma swoje. I według mnie - życie powinno być ważniejsze niż regulamin... Niestety za to "życie" - tzn. takie publiczne i jednostronne oskarżenia - to Admini mogą pójść do pudła lub mieć mało ciekawe przejścia z prawem. Więc wybacz, ale będziemy trzymać się Regulaminu. Rozumiem wzburzenie, jednak na Forum wszyscy są w podobnej sytuacji - praktycznie każdy znalazł się tu, bo miał lub ma bliską osobę chorą na nowotwór, lub też sam jest chory. Co jednak nie uprawnia do stawiania takich a nie innych zarzutów publicznie, bez dowodów, bez podania własnych danych. Dobrze. Rozumiem. Akceptuję. I wiem co z tym zrobić. [ Dodano: 2014-01-25, 23:17 ] infinity napisał/a: nigdy bez konsultacji z lekarzem Lekarz właściwie to też nie alfa i omega. Niestety. _________________Kocham Cię Mamusiu! vioom PRZYJACIEL Forum Dołączył: 18 Sty 2010Posty: 1286Pomógł: 1048 razy #18 Wysłany: 2014-01-26, 00:53 Konwalia.. napisał/a: Lekarz właściwie to też nie alfa i omega. Niestety. Ale odpowiada zawodowo przed tym co powie. Niestety vioom czy inny paproch mogą sobie pisać i pisać. To tak szczerze i otwarcie. Ponieważ staram się pisać szczerze, później szczerze no i oczywiście otwarcie o wszystkim w czym zabieram głos to jednak nie jestem lekarzem z którym się kontaktujecie, więc to mogą być równie dobrze pierdoły. Wciąż czym innym pozostaje udzielanie rad przez Internet (pomimo, że niejednokrotnie są one 100% bardziej wartościowe niż opinie lekarza (np. POZ)) a czym innym pozostaje oddanie się pod opiekę lekarza prowadzącego w poradni czy szpitalu. Pozdrawiam - Nowotwór jądra to nie wyrok! Masz wątpliwości? Dowiedz się więcej! Konwalia.. Dołączyła: 25 Sty 2014Posty: 10 #19 Wysłany: 2014-01-26, 21:36 vioom napisał/a: Konwalia.. napisał/a: Lekarz właściwie to też nie alfa i omega. Niestety. Ale odpowiada zawodowo przed tym co powie. Niestety vioom czy inny paproch mogą sobie pisać i pisać. To tak szczerze i otwarcie. Ponieważ staram się pisać szczerze, później szczerze no i oczywiście otwarcie o wszystkim w czym zabieram głos to jednak nie jestem lekarzem z którym się kontaktujecie, więc to mogą być równie dobrze pierdoły. Wciąż czym innym pozostaje udzielanie rad przez Internet (pomimo, że niejednokrotnie są one 100% bardziej wartościowe niż opinie lekarza (np. POZ)) a czym innym pozostaje oddanie się pod opiekę lekarza prowadzącego w poradni czy szpitalu. Pozdrawiam Rozumiem Cię. Jestem zrozpaczona. Nie wiem co robić .. Myśle, szukam, gonie, cierpie .. Czy rezonans magnetyczny dałby wręcz idealny obraz jamy brzusznej?? _________________Kocham Cię Mamusiu! kamblusia Dołączyła: 28 Gru 2013Posty: 10 #20 Wysłany: 2014-01-26, 22:07 Witaj, Doskonale Cię rozumiem , choć jestem od Ciebie sporo starsza nie umiem sobie wyobrazić,ze mojej ukochanej mamy nie będzie. Czasami myślę, ze wtedy ja też mogę odejść, że już nikomu na mnie nie będzie tak naprawdę zależało, ze już nikomu nie będę potrzebna. Mam nadzieję ,że Ty i Twoja Mama macie jeszcze dużo wspólnych i wspaniałych chwil przed sobą. U mnie po operacji, profesor który mamę operował powiedział,że wszystko jest super i być może nawet chemia nie będzie potrzebna i szok , gdy dostaliśmy wynik histopatu. Pozdrawiam Cię gorąco. Trzymaj się Mała! _________________kamblusia absenteeism Administrator Dołączyła: 14 Paź 2009Posty: 13332Skąd: ŁódźPomogła: 9431 razy #21 Wysłany: 2014-01-26, 22:28 Konwalia.. napisał/a: Czy rezonans magnetyczny dałby wręcz idealny obraz jamy brzusznej? Nie ma badania pokazującego idealnie cokolwiek. DorotaP PRZYJACIEL Forum Dołączyła: 28 Lut 2011Posty: 987Pomogła: 359 razy #22 Wysłany: 2014-01-26, 22:45 I chyba takich badań nie wykonuje się zaraz po operacji... Agnieszka2000 Dołączyła: 07 Lut 2013Posty: 19Pomogła: 1 raz #23 Wysłany: 2014-01-26, 22:49 Konwalio, nie mam dla Ciebie rad, na które czekasz. Nie jestem lekarzem, a doświadczenie z nowotworem na pewno masz większe ode mnie... Chciałam Ci tylko napisać, że trzymam kciuki za Twoją mamę. W pełni Cię rozumiem - Twoją rozpacz i ból. I dziwi mnie chłód niektórych zabierających tu głos osób - w końcu akurat na forum takiego rodzaju oczekuje się fachowej pomocy i wsparcia... Moja mama zmarła pół roku temu. Gdy pół roku wcześniej dowiedzieliśmy się o jej chorobie, było jak u Ciebie - rozpacz, panika, chęć działania - ale jak?, no i za wszelką cenę ochrona mamy... U Ciebie, jeśli potwierdzą się przypuszczenia, będzie to drugie zetknięcie z chorobą. Pewnie wtedy czuje sie już inaczej - chociaż sama nie wiem. My całkowicie zdaliśmy się na lekarzy - nie mieliśmy nic innego do zaproponowania. Moja mama miała "zjedzony" przez nowotwór ukł. pokarmowy - dwunastnica, trzustka, wątroba, woreczek żółciowy, całą drogę żółciową praktycznie... Dowiedzieliśmy się "przypadkiem" - w szpitalu miała robione liczne badania, w tym i TK - na wszystkich idealny obraz. Wypisana po 2 tg. z diagnozą - kamienie woreczka żółciowego. W międzyczasie przyszły wyniki z gastroskopii - nowotwór dwunastnicy (w czasie badania nie zauważono zmian na innych narządach) i wtedy się zaczęła bolesna walka. Okazało się, że wynik TK był źle opisany - w Centrum Onkologii oglądali płytkę i widzieli już tam wiele zmian. W podrzędnym szpitaliku nie widzieli nic... Bardzo ważne jest więc by konsultować wszelkie wyniki z onkologiem... Strata mamy jest bardzo bolesna. Na początku jej choroby, nawet nie dopuszczałam do siebie takiej myśli, choć diagnoza była jednoznaczna. Nie wyobrażałam sobie jak mogłoby jej nie być - i nadal tego nie ogarniam! NA początku była załamana, potem silniejsza od nas - dla nas, byśmy tylko jakoś się trzymali. Opis Twojej mamy, jaki zamieściłaś na początku - to opis również mojej mamy. Na początku płakaliśmy razem z nią, później robiliśmy dobrą minę do złej gry - jakby nic złego sie nie działo. nie wiem co jest dobre, ale na pewno nie można pokazać mamie, że tak bardzo cierpimy. Nie można obarczać jej swoim cierpieniem - wiadomo, ona i tak wszystko wie, co sie z nami dzieje, ale gdy będzie widzieć waszą siłe, również będzie silniejsza. Mam nadzieję, Ze odezwiesz się - i będą to dobre nowiny. A jeśli jesteś wierząca, polecam modlić się, modlić... To naprawdę pomaga. DorotaP PRZYJACIEL Forum Dołączyła: 28 Lut 2011Posty: 987Pomogła: 359 razy #24 Wysłany: 2014-01-27, 15:09 Konwalia.. napisał/a: Nie wiem co robić .. Myśle, szukam, gonie, cierpie .. I w taki właśnie chaotyczny sposób przedstawiasz informację. Nie podajesz żadnych wyników badań i próbujecie wszystkiego. Ale w Twoich postach jest wiele nieścisłości. Mama jest po raku piersi i pod stałą opieką onkologa. Więc co na to onkolog mamy, gdy zgłosiła mu bóle brzuch przez pół roku. Wtedy powinna miec TK i badanie mogło coś wykazac. Pacjenta onkologicznego nie kładzie się na stół i operuje! Uspokój się i próbuj słuchac co ludzi chcą ci powiedziec. Musicie miec teraz dobrego lekarza onkologa, który was dobrze pokieruje. Nie rzucajcie się na cudowne preparaty, które to wyleczą, bo mogą naprawdę zaszkodzic. Życzę Wam jak najlepiej, ale sprawa jest naprawdę poważna gosiago21 Dołączyła: 14 Lut 2014Posty: 1 #25 Wysłany: 2014-02-14, 10:22 Hej, pisze bo może cos bede mogła w takim samym wieku takze całkowicie Ciebie rozumiem...jesteśmy stanowczo za młode żeby stracić nasze ukochane mamy! moja ukochana mamusia zachorowała w sierpniu 2013 i tez jest podejrzenie nowotworu w obrębie jamy brzusznej. odwiedzilismy wielu lekarzy,-wiele diagnoz.. jestesmy akurat z zachodniej czesci Polski. mama miała usg tomograf rezonans magnetyczny. .byliśmy w poznaniu. u prof który podobno zajmuje sie takimi nas to ze to wszystko tak długo trwa. szukaliśmy, dzwoniliśmy w internecie odwieziliśmy chyba setki cały czas po drodze słyszeliśmy ...Warszawa szpital na Banacha... dobrzy życzliwi ludzie(nawet lekarzy- bez stronni- Warszawa Banacha i dwa nazwiska Prof. Krawczyk i prof. Nyckowski. i jeszcze jedno nazwisko Szczylik-onkolog można sobie poczytac opinie. moja mama jest juz po operacji usunięcia woreczka żółciowego-który był powodem teraz na wynik histopat. i błagam Boga żeby wszystko było dobrze! Jeśli chcesz opisać historię swojej mamy, załóż wątek i zrób to tam - każdy pacjent ma tutaj swój wątek, staramy się nie mieszać kilku historii w jednym miejscu. / absenteeism uwierz mi naprawde szkoda czasu na takie szpitale powiatowe,czy wojewódzkie, tam w Warszawie naprawde ceny naprawde nie sa tak straszne jakby mogły sie wydawac na Warszawe. życie naszych mam jest naprwde dużo więcej warte! a z Katowic nie jest tak daleko do warszawy. wkleje pod spodem kilka linków może cos bedziesz mogła doczytac. Wyświetl posty z ostatnich: DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna » OPOWIEDZ - ZADAJ PYTANIE - POMÓŻ INNYM » Nowotwory przewodu pokarmowego » Moja ukochana Mama! POMOCY! Nie możesz pisać nowych tematówNie możesz odpowiadać w tematachNie możesz zmieniać swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz głosować w ankietachNie możesz załączać plików na tym forumMożesz ściągać załączniki na tym forum Dodaj temat do UlubionychWersja do druku Skocz do: Statystki wizyt z innych stronPowered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Beata Gebauer- adwokat, mama 5 synów i 26 letniej córki Ani. Najmłodszy syn Franek ma 5 lat. Od 28 lat jest szczęśliwą żoną Grzegorza, który jest prawnikiem. Związana ze wspólnotą „Miasto na Górze”. Przed nami rozmowa o rzeczach szalenie ważnych w życiu każdej kobiety: o dzieciństwie, macierzyństwie, pracy zawodowej, kobiecości, przyszłości, wakacjach i ...szarlotce. Osobliwie osobiste wspomnienie z dzieciństwa, które Pani pielęgnuje w swojej pamięci ? [2013-07-15] => dodaliśmy plik mp3 do odsłuchania Urodziłam się w rodzinie wielodzietnej, w podtarnowskiej niedużej wsi. Jestem najstarszą córką; mam czworo rodzeństwa. Zawsze byłam dzieckiem bardzo kochanym i zawsze to czułam, do tej pory zresztą. Przez to tak czuję się wyróżniona, dlatego przez całe życie czuję miłość rodziców i rodzeństwa- moich braci, na pomoc których mogę liczyć w każdej sytuacji. A świadectwo miłości mojego męża do mnie jest czymś naprawdę wyjątkowym. Doświadczam też na co dzień miłości moich dzieci i miłości Pana Boga, która w pewnym momencie mojego życia mnie zaskoczyła. Pan Bóg mi wprost powiedział, że jestem Jego ukochaną córką (...). Moje dzieciństwo było szczęśliwe choć rodzice borykali się z różnymi problemami- bardzo ciężko pracowali, ale dobrze nam się żyło. Wyniosłam z domu rodzinnego obraz trzymającej się razem rodziny i to zostało do dziś; ponieważ kiedy się razem spotykamy- wszyscy tam pozostali, tylko ja przyjechałam do Bielska- wspieramy się i zawsze możemy na siebie liczyć (...). W jakim duchu Pani wychowuje swoje dzieci, jakie wartości wychowawcze są dla Pani najistotniejsze ? Podstawową wartością jest przekonanie, że wszyscy w rodzinie możemy na siebie liczyć (...) rodzice na dzieci i dzieci na rodziców. Nikt nigdy nie jest pozostawiony sam sobie ze swoim problemem (...) nie jest samotny. Mogę z każdym problemem przyjść do męża, czy mąż do mnie ; wspólnie rozmawiamy z dziećmi o ich problemach (...). Tworzycie Państwo fantastyczną wspólnotę stołu również w sensie fizycznym ! Zanim jeszcze nabyliśmy dom, w którym jest dużo miejsca , to mieszkaliśmy w dwupokojowym mieszkaniu . Wtedy też kupiliśmy stół, który miał potencjał : był wielki, dębowy i można go było rozkładać do długości 6 metrów. Teraz przy tym stole spotykamy się całą z rodziną. Prowadzimy otwarty dom, bardzo chętnie zapraszamy gości. Pan Bóg obdarzył mnie talentem prowadzenia domu- może nie perfekcyjnie – ale lubię gotować, bardzo lubię piec i przyjmować gości, i zapraszać ich. Przy stole jest bardzo wiele okazji, by się spotkać ze znajomymi , z przyjaciółmi i od jakiegoś czasu z braćmi ze wspólnoty. Jest to dar od Pana Boga, że w pewnym momencie naszego życia ten stół nam pokazał i dał (...). Kiedy idziemy z całą rodziną -8 osób- do przyjaciół, to bywa że pojawia się u nich blokada miejsca, czyli problem ze stołem, której u nas na szczęście nie ma, bo nasz stół dowolnie się rozkłada, jest tylko temat- ile blatów trzeba donieść ! Jak udaje się Pani pogodzić macierzyństwo z pracą zawodową ? Wszystko, co się dzieje w moim życiu, jest łaską. Widzę, jak Pan Bóg prowadzi mnie i moją rodzinę. Od dzieciństwa szukałam Pana Boga i moim sercu czułam, że powinnam się do niego zbliżyć (...). Kiedy wyszłam za mąż, za mojego kochanego męża, nigdy nie planowaliśmy ile będziemy mieli dzieci. Był poważny problem zdrowotny u mojego męża i nie wiedziałam, jak wszystko się poukłada-mieliśmy też plany zawodowe. Wtedy, kiedy Pan Bóg dawał nam kolejne dziecko, przyjmowałam je zawsze z radością (...). Na studiach urodziła się Ania, na aplikacji dwóch naszych synów Janek i Adam. Na początku ciąży było oczywiście pytanie: może to jeszcze nie ten czas ? Ale potem przyjmowałam nowe życie jako wielki dar i zawsze się bardzo cieszyłam. Każde dziecko było ogromną radością w naszym życiu (...). Byłam wdzięczna Panu Bogu, że daje mi zdrowe dzieci. Zawsze w ciąży modliłam się o zdrowe dziecko. Było mi trudno nawet pomyśleć, że coś mogłoby być nie tak. To był czas, kiedy nie spotkałam jeszcze Boga Żywego i nie byłam gotowa przyjąć takiego cierpienia. Kiedy miał urodzić się Franuś, moje najmłodsze dzieciątko- w wieku 43 lat (...) pojawił się temat, że dziecko może być chore. Badania wyszły nie tak i wprost powiedziano mi, że rozwiązaniem może być aborcja. Wtedy wzięłam różaniec do ręki, położyłam się, a kiedy się obudziłam, czułam totalny pokój w sercu i radość. Ta łaska spowodowała, że zaakceptowałam to, co miało mnie w życiu spotkać. Poczułam ogromną miłość do dziecka, które noszę w sobie. Pomyślałam, że jeżeli to dziecko jest chore, to potrzebuje jeszcze więcej miłości niż zdrowe dziecko. I przez całą ciążę ani razu nie zapłakałam z tego powodu, że mogłoby być coś nie tak (...).Powiedziałam Panu Bogu- jeżeli dasz mi chore dziecko, to po to, by coś we mnie zmienić. Zaakceptowałam wolę Pana Boga (...). Urodził się cudny, zdrowy Franuś ... To dziecko, które jest takim promykiem radości w naszym życiu, że trudno to opisać. Jest cudnym chłopczykiem- wszyscy go kochają- czuje się bardzo pewnie, jest dzieckiem pobożnym, zadaje mnóstwo pytań. To jest taki prezent od Pana Boga dla nas ! Udaje mi się pogodzić macierzyństwo z pracą, bo Pan Bóg daje mi takie sytuacje życiowe i różnych ludzi, którzy mi pomagają. W czasie mojej pracy zawodowej; jeden raz przy Franciszku poszłam na sześciomiesięczny urlop, wcześniej nigdy nie miałam urlopu macierzyńskiego. Zawsze pracowałam zawodowo ale w takim wymiarze, by mieć czas dla dzieci. Pan Bóg dał mi taką osobę, która mi pomaga – to moja kuzynka Ania, mieszka z nami od 16 lat. Dziewczyna prosta, bardzo skromna, pokorna, która prowadzi mi dom : sprząta, gotuje pierze. Bez niej nie byłabym w stanie funkcjonować. Bardzo wspiera mnie mój mąż. Zawsze ma trzeźwe podejście do życia, kiedy mam problem, tłumaczy mi , że nie ma problemu, jest to po prostu rzecz do załatwienia w ten czy inny sposób. Pan Bóg też postawił nam mojej drodze szkołę, jest to Szkoła Społeczna Katolickiego Towarzystwa Kulturalnego. Oddałam moje dzieci w ręce nauczycieli, którzy uczą w tej szkole (...) mam do nich totalne zaufanie, do tego, co robią. Nigdy nie krytykuję niczego, żadnej ich decyzji. Przeciwnie- wręcz bronię nauczycieli. Nie wolno przy dzieciach kwestionować autorytetu uczących , po to, by dzieci miały wzorce i szanowały te wzorce (...). W Pani domu od wielu lat nie ma TV ?! W domu generalnie jest dużo łatwiej przez to, że nie ma telewizora od 22 lat ... Dalszy wywiadu w wersji dźwiękowej: Serdecznie zachęcam do wysłuchania Jagoda Podolak